Zawał serca w pracy a prawo do renty

 

 

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku

z dnia 12 lutego 2018 r.

Sygn. III AUa 135/17

 

 

ZUS odmówił wnioskodawcy prawa do renty z tytuły niezdolności do pracy w związku z wypadkiem przy pracy. Organ rentowy uznał bowiem, że w lipcu 2014 r. ubezpieczony nie uległ wypadkowi przy pracy. Ubezpieczony złożył odwołanie. Wyjaśnił, że w lipcu 2014 r. przeszedł zawał serca w czasie pracy, gdy temperatura powietrza była bardzo wysoka.

 

Sąd okręgowy zmienił zaskarżoną decyzję i przyznał wnioskodawcy prawo do renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem przy pracy.

 

Ustalenia SO

 

Sąd ten ustalił, że wnioskodawca od kilku lat pracuje w spółdzielni mieszkaniowej na podstawie umowy o pracę. Jest zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy jako palacz. W okresie letnim pracownik pracuje na zewnątrz: np. kosi trawę, pracuje na dachu czy pielęgnuje żywopłot. Przed spornym zdarzeniem, ubezpieczony nie leczył się na choroby serca lub nadciśnienie. Około połowy lipca 2014 r. wnioskodawca wraz z inną osobę kosił trawę na terenach zielonych pracodawcy. Podczas kolejnego dnia pracy, wnioskodawca około 12 poczuł zimny pot i silny ucisk w klatce piersiowej. Tego dnia ubezpieczony pracował od rana. Dzień był gorący – temperatura wynosiła ok. 28-30 stopni Celsjusza. Mężczyzna wrócił do budynku. Pracodawca zwolnił go do domu. Wezwane pogotowie odwiozło go do szpitala. Wówczas stwierdzono zawał serca i rozpoznano cukrzycę. Po opuszczeniu szpitala, skarżący czuł duszności. Po tym zdarzeniu wnioskodawca przeszedł także zabiegi medyczne.

Obowiązkiem sądu było ustalenie, czy opisane zdarzenie wynikało ze schorzenia samoistnego, czy też do zawału doprowadziły czynniki zewnętrzne, ewentualnie przyczyny mieszane. W analizowanej sprawie, czynnikami zewnętrznymi mogły być wysoka temperatura i praca w gorący dzień.

 ha

Biegły kardiolog przedstawił opinię, zgodnie z którą istnieje związek przyczynowo-skutkowy wysiłku fizycznego wnioskodawcy i martwicy mięśnia sercowego. Zdarzenie miało miejsce w trakcie ciężkiej pracy fizycznej, w lipcu przy wysokiej temperaturze. Z opinii uzupełniającej wynikało zaś, że zawał u wnioskodawcy był skutkiem pracy, choć u jego podstaw leży „wewnętrzny” proces miażdżycowy tętnic wieńcowych. Z kolejnej opinii wynikało zaś, że ubezpieczony jest częściowo niezdolny do pracy w związku z wypadkiem przy pracy.

Zdaniem sądu, opinie te były dowodami miarodajnymi. Sąd w oparciu o przedstawione ekspertyzy uznał, że decyzja ZUS podlegała zmianie, skoro ubezpieczonemu przysługiwała renta z tytułu niezdolności do pracy – z uwagi na wypadek przy pracy.

 

ZUS w apelacji kwestionował orzeczenie sądu. Sąd apelacyjny oddalił wniesioną apelację. Sąd przyjął, że ustalenia faktyczne sądu okręgowego były trafne. Sąd ten nie naruszył także granic swobodnej oceny dowodów. Sąd podkreślił, że badanie niezdolności do pracy z medycznego punktu widzenia wymaga zasięgnięcia wiadomości specjalnych. Sąd nie może więc czynić ustaleń w sprawie wbrew wywodom ekspertyzy. Z ustaleń biegłych wynikało, że istnieje związek przyczynowy między zawałem serca a wykonywaną przez wnioskodawcę pracą. Z uwagi jednak na zarzuty organu rentowego, koniecznym było przeprowadzenie opinii uzupełniającej w postępowaniu odwoławczym.

 

Sąd zwrócił się do biegłego o wskazanie, jaki czynnik zewnętrzny spowodował uraz oraz jaki był mechanizm jego działania. Biegły miał wyjaśnić także, czy do powstania urazu wystarczające było zadziałanie czynnika zewnętrznego w ostatniej dniówce roboczej.

Z opinii wynikało, że przyczyną bólu w klatce piersiowej u wnioskodawcy była praca fizyczna – przyśpieszony rytm serca i podwyższone ciśnienie tętnicze. Skutkiem prawdopodobnie była pęknięta blaszka miażdżycowa i w rezultacie zawał. W ocenie biegłego, takie czynniki jak wysiłek w pracy, trudne warunki atmosferyczne i potwierdzony klinicznie zawał serca w bezpośrednim związku czasowym z powyższymi czynnościami tego dnia, stanowiły przyczynę wypadku przy pracy.

Zdaniem sądu apelacyjnego, opinii ta była jasna i fachowa. Potwierdziła ona, że rozstrzygnięcie sądu okręgowego było trafne. Sąd podkreślił, że wnioskodawca dotknięty był samoistnym schorzeniem – chorobą wieńcową. To schorzenie uległo gwałtownemu pogorszeniu w związku z wykonywaną pracą. Sąd przypomniał, że w odniesieniu do towarzyszącego pracy wysiłku fizycznego, dominujące jest stanowisko, iż wykonywanie zwykłych, codziennych obowiązków (przy uwzględnieniu indywidualnych predyspozycji zdrowotnych pracownika), może stanowić dla niego nadmierne obciążenie. Może się więc ono stać zewnętrzną przyczyną zdarzenia.

 

W rozpoznawanej sprawie u wnioskodawcy wystąpiły nie tylko czynniki wewnętrzne (schorzenie samoistne), ale i czynniki zewnętrzne. Doprowadziły one do gwałtownego pogorszenia się jego stanu zdrowia. W rezultacie doszło do zawału serca w wyniku którego poszkodowany stał się częściowo niezdolny do pracy. Zasadnym było zatem przyznanie mu stosownej renty.

 

Leave a Reply